Home Aktualności Ambitni, zdolni, przedsiębiorczy 2016: Bożena Karska, YES TO DRESS Owner & Designer

Ambitni, zdolni, przedsiębiorczy 2016: Bożena Karska, YES TO DRESS Owner & Designer

2750
0
SHARE

Są odważne, zdeterminowane i nie boją się podejmować trudnych decyzji, często na przekór bliskim i okoliczności, które nie wróżą powodzenia, tym bardziej sukcesu. Oni jednak wierzą, że się uda. I udaje, choć muszą starać się potrójnie. Bo biznes, zrodzony z pasji, w który wierzysz bardziej niż cokolwiek innego (i tak samo mocno się w niego angażujesz) musi prędzej czy później zaskoczyć. Zwykli niezwykli, są wśród nas. Odważyli uwolnić się z okowów rutyny i szarej codzienności, aby realizować swoje marzenia i zamieniać pasję w biznes. A wtedy pojawia się wiele pytań i trudności, z którymi prawdziwy pasjonat musi się zmierzyć, w twardej grze biznesu. Z takimi ludźmi jednak zawsze warto współpracować. Ponieważ żyją pełnią życia i potrafią angażować się bardziej. Nie tylko są wizjonerami, ale i do-er’ami. A to wystarczy, aby porwać za sobą innych. Na pewno na dobry początek wystarczy.

Redaktor naczelny portalu Biznesnafali.pl, dyrektor zarządzający ogólnopolskiego Klubu Marka jest kobietą, w rozmowie z nimi. Oto ich historie, które poruszają – a na pewno motywują i zachęcają do działania i ciężkiej pracy. Bo tu zaczyna się spełnianie marzeń. A gdy je spełniasz, zaczynają przynosić owoce, w życiu prywatnym i zawodowym.  Zapraszam do lektury. I byciu blisko, jak najczęściej, w relacjach z ważnymi dla nas ludźmi.

Nasz wybór: Bożena Karska, YES TO DRESS Owner & Designer

„Spontaniczne początki, zmiany, przełomowy moment, zdarzenie”. Zaczyna się różnie – w moim/naszym wypadku…od tzw ”dojścia do ściany” w dużej polskiej marce. Luty 2013 – wtedy stwierdziłam, że chcę odpowiadać tylko za swoje decyzje.

„Doświadczenie”. Co na pewno pomogło mi zacząć, było to, że…projektowałam i pod własnym nazwiskiem i dla bardzo wielu polskich firm przez ponad 20 lat. To bezcenne wiedzieć co się robi i dlaczego.

„Najbliżsi. Wspieranie / odradzanie”. Najlepiej z rodziną wychodzi się na zdjęciu, jak mawia stare przysłowie…? Weryfikacja nr 1. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, czyli kto wyciągnął rękę, a kto się odwraca…?” Przyjaciele wierzyli i wierzą we mnie bardziej niż ja sama. Są podwaliną moich działań.

„Z pasji do biznesu , punkt zwrotny, przyspieszenie, czyli (skąd na to wszystko) pieniądze – pierwsze kroki, kiedy ruszyliśmy na poważnie…? Pierwsze pieniądze to pożyczka od przyjaciela i kredyt bankowy. Moda to branża, gdzie naprawdę trzeba „włożyć”, żeby stworzyć J

„Samotność, czyli wszystko na jednej głowie”. Wszystko na początku jest na Twojej głowie. Nagle okazuje się, że musisz zadbać o…? Wszystko nadal jest na mojej głowie. To mój wybór, ale i trochę konieczność wynikająca z bycia „Zosią-samosią” 😉 Niemniej jednak zlecam różne zadania logistyczne, bo póki co nie umiem się sklonować, a poza tym mam świadomość, że nikt nie zastąpi mnie w projektowaniu, ale ktoś może zamiast mnie pakować zamówienia czy przewozić kolekcję na targi.

„Zakrzywianie czasoprzestrzeni, czyli o tym, że doba nie ma 48 godzin, a może jednak? Jak od tej pory wygląda mój dzień pracy? Niemalże każdy jest inny, ale są „stałe elementy gry”, które determinują układ dnia. Święte pory to: 7:00, 15:00, 19:00 – pory spacerów/karmienia i podawania insuliny mojej labradorce, a od pół roku – dwóm labkomJ Najczęściej przed 7:00 jestem w szwalni, która znajduje się nieopodal domu, tak więc około 8:00 mam za sobą zaplanowanie pracy wzorcowni, długi spacer i wydanie posiłków psom. Potem godzinka dla siebie: ablucje/kawa/śniadanie i już jestem przy biurku. Praca przy komputerze czy projektowanie zajmują mi czas do 14:00, potem znowu „psia przerwa” i ponownie ruszam do pracy około 16:00. Czasem po raz drugi w ciągu dnia jadę do szwalni obejrzeć wzory czy odebrać gotowe modele, czasem szykuje zamówienia, czasem poświęcam dzień na tzw. brudną prace kreatywną czyli :zabawę” z tkaniną, robienie form, przymiarki. Do tego dochodzą spotkania z klientkami, spotkania biznesowe z agentami producentów tkanin, z fotografikami. A czasem cały dzień spędzam na „nicnierobieniu” czyli czyszczeniu głowy, żeby uspokoić nadmiar myśli i pomysłów.

„Organizacja. Najtrudniej jest zapanować nad…?” planowaniem produkcji. Wynika to nie z braku doświadczenia, ale z chęci dostarczenia klientkom jak najszerszej kolekcji. Wystarczy potknięcie ze strony producenta tkanin i…cały misternie przygotowany plan bierze w łeb. Na szczęście jestem mistrzem w ratowaniu świata planami A, B…C376268 😉

„Przeciwności losu, kłody, chwile zwątpienia aby rzucić wszystko”. Oj było ich kilka. Na przykład…Kiedy planujesz z wystarczającym – wydawałoby się – wyprzedzeniem start nowej kolekcji, a wszystkie printy przychodzą w złej kolorystyce, kiedy dzianina okazuje się mieć o 2% większy wykurcz niż w fazie prób…itp..itd. Hitem tego roku była kontuzja mojej modelki Kamili tydzień przed sesja. Skończyło się artroskopia kolana, wyborem nowej modelki, przesunięciem całej sesji…co to znaczy wie każdy, kto próbował choć raz zgrać terminy premiera i prezydenta 😉

„Zwątpienia”. A może by tak rzucić wszystko i wyjechać/wrócić do korpo…? Nigdy. Choć mówią: „nigdy nie mów nigdy” i umiem to powiedzieć nawet po grecku to: nigdy.

„Motywacja”. Jednak nie poddawałam się…kiedy los wali mi kłody pod nogi, jednocześnie wbijając gałęzie w oczy to wystarczy, że dostanę sms/e-mail od klientki: „Moja droga, Twoje sukienki są jak najlepsze przyjaciółki. Nigdy nie zawodzą.” I żyć się chce na nowo!

„Przyjemne chwile, czyli małe rzeczy które bardzo cieszą to…?”…jak wyżej. Słowa uznania, radości od moich klientek to naprawdę największa nagroda. Kiedy telefonują, żeby mi powiedzieć, że w moich sukienkach wyglądają jak milion baksów, albo, że NIKT tak pięknie nie wyglądał, ach…rosną mi skrzydłaJ

”Inspiracje, czyli skąd przychodzą, jak się rodzą?” …potrafi mnie zainspirować jedno zdjęcie na pintereście, kostiumy w filmie (najczęściej bajkowym), muzyka i…moje własne uczucia. Największą inspiracja są zawsze moje klientki, pod nie szykuje kolekcję. Zawsze pamiętam co lubią, czego potrzebują.

„Pierwsi klienci… Kto, skąd, dlaczego?” Moje przyjaciółki i ich koleżanki. Potem koleżanki koleżanek itd…Jak wiadomo, w przypadku ciuchów i kosmetyków reklama szeptana to potężna broń. Pierwszym medium był facebook, potem własna strona i instagram.

„Reakcja rynku, czyli dlaczego zaczęli mnie „kupować”, co mówią klienci, kim są moi klienci? …bo zaprojektowałam w dobie szarego dresu kolekcje kolorowych kobiecych, ale komfortowych w noszeniu sukienek i tunik. Na każda okazję. Do conversów, adidasów, japonek i szpilek. Z doskonałej jakości dzianiny i świetnie wykończonych. Takich, że klientki noszą je do dziś.

„Weryfikacja nr 2, czyli sukces rodzi zazdrość i wrogów, także wśród bliskich”

Być może jestem naiwna, ale niczego takiego nie zauważyłam. Moi bliscy są dlatego też bliscy, bo są bardzo lojalni i wspierający

„Nowe przyjaźnie, nowe znajomości, wartościowe osoby które napotkałam na nowej drodze…?”…ooo, temat rzeka! Mamy dodatkowe 11 stron do dyspozycji? 😉 Wiele moich klientek stało się moimi koleżankami, kilka – przyjaciółkami. Spotkałam tyle ciekawych osób, że to jak wielka przygoda. To na dodatek bardzo inspirujące mnie osoby, takie z których jestem dumna. Z ich osiągnięć i z tego, że mogłam je poznać.

„Promocja, promocja, promocja? Czyli co by się przydało (poza pieniędzmi), aby moja marka stała znana i silna?” …czas na kontakty ze stylistami i dziennikarzami. Bo na brak planu, pomysłów rozwijania marki, także w strefie PR – nie mogę narzekać. Wychodzę jednak z założenia, że step by step, pomału, aby to wszystko ogarnąć, nie stworzyć chaosu.

„Z perspektywy czasu, czyli co można by(ło) zrobić lepiej – rady dla innych odważnych, chcących uruchomić swój biznes”. Na pewno od początku wesprzeć się stażystą, asystentką czy kimś , kto może odciążyć Cię w sferze poza-kreatywnej. Słuchaj uważnie, co mówią klienci. Nawet pochwały niosą w sobie dodatkowe wskazówki. Nie skupiaj się na sobie. Wyznacz sobie cel: jak ma wyglądać moja marka za 3 lata.

„Co w tym wszystkim daje mi radość i szczęście, motywację?” codzienne działanie. Możliwość realizowania własnego planu. Nawet popełnienie błędu, umiejętność dostrzeżenia go to powód do satysfakcji.

„Kolejny krok, czyli przechodzimy do kolejnej fazy rozwoju mojego biznesu zrodzonego z pasji…”…przyszedł czas na własny butik, na rozwój sprzedaży poza Polską, bo i jest duże zainteresowanie i możliwość realizacji zamówień, nawet z rocznym wyprzedzeniem.

A znaleźć nas można…?

www.yestodress.pl 

www.facebook.com/YESTODRESSbyBozenaKarska

www.instagram.com/yestodress

ZAPROSZENIE_DO_KLUBU_jpg_starter

Jeśli Ty także znasz, bądź jesteś właśnie TĄ osobą – ambitną, zdolną, przedsiębiorczą – której postawę warto docenić i przedstawić szerszej publiczności – serdecznie zapraszamy! Napisz do nas! REDAKCJA@BIZNESNAFALI.PL
Przeczytaj także inne historie AMBITNI, ZDOLNI, PRZEDSIĘBIORCZY

 

 

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here