Home Aktualności Seksualizacja dziewcząt w mediach, a jej konsekwencje socjokulturowe. Klaudia Beker

Seksualizacja dziewcząt w mediach, a jej konsekwencje socjokulturowe. Klaudia Beker

231
0
SHARE

Nasze otoczenie epatuje seksem, czego zaczynamy już nie zauważać, przyzwyczajeni do takich, a nie innych obrazów. W dziecięcych sklepach znajdujemy obnażone lalki, a w witrynach sklepowych minispódniczki i lateksowe ubrania dla dziewczynek, których noszenie wydaje się modowym trendem. Nic bardziej mylnego. Przekazy medialne, głównie telewizyjne przyzwyczajają nas do nagości, która wydaje się być niegorsząca i „normalna”. Tymczasem konsekwencje psychologiczne i socjokulturowe mogą okazać się poważne.

Seksualizacji nie należy mylić z seksualnością, która jest naturalna wrodzona i towarzyszy nam na każdym etapie rozwoju. Dzieci także posiadają swoją seksualność, której uczą się poznawać w swoim tempie. Obserwują zmiany płciowe, uczą się intymności, budują swoją przestrzeń nietykalności cielesnej. Dziecko odkrywa, że ciało jest źródłem nowych doznań, a poprzez poznanie swojego ciała i rówieśnika odmiennej płci, zaczyna odkrywać łączącą ich relacje[1]. To na etapie wychowania przedszkolnego (lub wcześniej, nie jest to regułą, ale w znacznej większości obserwuje się te zachowania u dzieci w wieku 5-6 lat) pojawiają się „zabawy w doktora” lub inne o zabarwieniu „pseudoseksualnym” i dotykania miejsc intymnych. Dzięki tym zachowaniom dzieci uczą się doświadczania siebie i swojej seksualności.

Co robią dorośli? Czasami panikują, czasami zawstydzają swoje dzieci, a nader często udają, że nie widzą tych zachowań. To błąd, ponieważ to, w jaki sposób dorosły podjedzie do sprawy, będzie rzutować na odbiór seksualności dziecka. Dziecko przyłapane m.in. na pocieraniu miejsc intymnych (co stanowi funkcję poznawczą seksualności) i zawstydzone przez dorosłego, może wykształcić w sobie pewien mechanizm, mówiący, że wszystko co związane z jego seksualnością musi wiązać się ze wstydem, czyli jest nieodpowiednie i złe. Nie wspominając już o utarcie zaufania wobec dorosłego. Masturbacji dziecięcej nie można utożsamiać z masturbacją nastolatków i dorosłych, która służyć ma głównie rozładowaniu napięcia seksualnego. Nie mniej jednak temat wymaga obserwacji i odpowiedzialnego podejścia.

Jeśli na etapie poznawczym swojej płci i seksualności, dziecko otrzymuje dodatkowe bodźce w postaci seksualnych obrazów, podtekstów, zachowań związanych z uprzedmiotowaniem ludzi – trudno, by tego typu zjawisko pozostało bez jakichkolwiek konsekwencji w późniejszych etapach życia. 

Agnieszka Żyłkowska, psycholożka i edukatorka seksualna zaznacza, że ciało domaga się seksualność tak samo, jak pożywienia, snu i płynów[2]. Nie ma to nic wspólnego z seksualizacją, która łączy się z pojęciem obiektu seksualnego. Granica między jednym pojęciem i drugim wydaje się być bardzo cienka, dla wielu niewidoczna. Fałszywie ukształtowana seksualizacja potrafi wyrządzić wiele złego.

Seksualizacja znacznie osłabia proces poznawczy kobiet[3]. Szczególnie wtedy, kiedy młode dziewczyny oglądają materiały, w których kobiety ukazane są jako obiekty seksualne. Przestają być zadowolone z własnego ciała, częściej zachodzi u nich do zaburzeń odżywiania i zachowań depresyjnych. Nie wspominając już o powszechnej akceptacji przemocy seksualnej. Seksualizacja to nic innego niż wartościowanie człowieka przez pryzmat atrakcyjności seksualnej, który zachodzi na trzech etapach: społeczno-kulturowym, interpersonalnym i intrapsychicznym[4].

Jaki wpływ mają media?

Treści medialne, jakie są nam dostarczane są pewną odpowiedzią na zapotrzebowanie. Jest popyt, jest podaż. To, co ukazuje się w przekazach telewizyjnych, radiowych i w prasie jest odzwierciedleniem potrzeb odbiorcy[5].  Na „mediach”, w rozumieniu nie tylko przekazów medialnych, ciąży ogromna odpowiedzialność społeczna.

Żyłkowska zauważa, że w telewizji dominuje głównie męski odbiór seksualności, a dotyczy to głównie programów dedykowanym nastolatkom. Kobiety przedstawiane są tam w sposób prowokacyjny. Nastolatkowie mają tam do czynienia z komentarzami i uwagami o podtekście seksualnym, gdzie najczęściej uprzedmiotawiane są kobiety.

L. Monique Ward, psycholog z University of Michigan[6] poddała analizie programy dla dzieci i młodzieży, które cieszyły się najwyższą oglądalnością. Wyniki są zaskakujące. 11,5 procenta słownych przekazów seksualnych, były uprzedmiotawiające pod względem seksualnym. Dotyczyły one głównie kobiet. Nie można tego lekceważyć. Częste korzystanie z mediów przez dzieci powoduje, że mają one niemalże codziennie kontakt z obrazami, które seksualizują.

Co ciekawe, w analizie przejawów molestowania seksualnego[7] (w programach o najwyższej oglądalności wg Grauerholza i Kinga w 1997 roku) autorzy zwracają uwagę na to, że pojawiają się w nich aluzje dotyczące kobiet, co do ich seksualności i braku inteligencji. W 84% z 81 analizowanych odcinków wystąpił przypadek molestowania seksualnego. Około 74% stanowiły poniżające komentarze o kobietach i seksualizacji ich ciała. Podobnie sytuacja wygląda w reklamach, głównie telewizyjnych i prasowych.

Pełne nagości obrazy są już pewnym standardem. Badania wskazują, że od 1970 roku liczba przypadków prezentowania kobiet czysto „dekoracyjnych” wzrosła o 60%[8].  Wypada więc zadać pytanie, kto daje przyzwolenie tym zjawiskom? Jako dorośli, odpowiedzialni ludzie, powinniśmy poddawać refleksji wszystkie komunikaty wysłane dzieciom i młodym ludziom. To nie dzieci tworzą media, ale dorośli. Czy przestaliśmy zwracać społecznie uwagę na problem?

Być może mamy do czynienia już z pewną normą statystyczną, błędnie interpretowaną, której ulegają również dorośli. Według raportu IRCenter[9] YouTube ma 65% zasięgu wśród wszystkich użytkowników Androida. 49% oglądających wideo na smartfonach, ogląda teledyski. Na tabletach robi to blisko 40%. O czym to świadczy?

O przyzwyczajaniu społeczeństwa do obrazów, w których dominuje nagość i seks, a kobiety stanowią jedynie „ładny” dodatek z obnażonym ciałem. I to koniecznie o idealnych proporcjach ciała, bo nie ma tam miejsca na niedoskonałości. Biorąc pod uwagę fakt, że w zdecydowanej większości teledysków mamy do czynienia z seksualizacją kobiet i ich uprzedmiotowianiem, mamy problem społeczny.

Gdzie leży granica między seksualnością i seksualizcją? Jak uchronić dziecko przed fałszywym wyobrażeniem seksualności?

Żółkowska zaznacza, że problem, jak i jego rozwiązanie znajdują się w nas samych.

„Jeśli dziecko dorasta w rodzinie, w której wzmacnia się jego system wartości, jego cielesność i seksualność jest w pełni akceptowana, a relacja oparta na bezpieczeństwie i zaufaniu, to będzie ono bardziej krytyczne w stosunku do zmieniających się co chwilę trendów. I bardziej skłonne do szczerej rozmowy. Dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu na budowę zdrowej, pełnej bliskości relacji”.

Niekwestionowanym liderem medialnym wciąż jest internet. Platforma ma nieograniczony zasięg, dostęp do wszelkiego rodzaju danych, czy też budowania relacji międzyludzkich. To największy kanał dystrybucji informacji na świecie.

AVG Technologies zbadała, ile czasu dzieci spędzają w internecie[10]. W badaniu wzięło udział ponad 2 tysiące rodziców z Wielkiej Brytanii i według ich wypowiedzi prawie 1/6 najmłodszych dzieci (4-6) lat spędza w sieci 6 godzin. Zwrócili oni również uwagę na tzw. Inteligentne zabawki, w których posiadaniu jest 2/3 dzieci przed ukończeniem 6 roku życia. Dzięki tym zabawkom dzieci są cały czas dostępne online. Mogą grać w internetowe gry, czy też komunikować się z innymi domownikami. To oczywiście ułatwia opiekę zdalną nad dzieckiem, ale stanowi też niebezpieczeństwo, jeśli pod uwagę weźmiemy samą treść wspomnianych gier. W raporcie[11] czytamy, że w ostatnich badaniach Haningera i Thompsona z 2004 roku, kiedy to zbadali 80 spośród 396 wydanych gier pod nazwą „Teen”, 27% stanowią tematy seksualne.

Seks epatuje także z samych kreskówek dla dzieci, w których bohaterki kobiece są bardzo skąpo ubrane i skoncentrowane na własnym wyglądzie[12]. W tym przypadku nawet jeśli dziewczynki nie postrzegają siebie jako obiekty seksualne, zaczynają zwracać uwagę na to, w jaki sposób postrzegany jest ich wygląd. W raporcie czytamy dalej, że „Prawie wszystko, do czego zachęcane są dziewczęta i kobiety w ramach rozwoju osobistego jest nastawione na przyciągnięcie uwagi mężczyzn”. Brzmi to tak, jakby życie kobiety skoncentrowane było na zaspokajaniu męskich potrzeb.

Osobnym zagadnieniem wydaje się być pornografia, do której dostęp w internecie jest właściwie dziecinnie (sic!) prosty. Strony pornograficzne nie wymagają żadnych, szczególnie utrudnionych weryfikacji. Są one bardzo łatwo dostępne. W jednym z badań Kaiser Family Foundation11 (2001)[13] odkryto, że 70% nastolatków między 15. a 17. rokiem życia napotkało przypadkowo pornografię w Internecie, a 23% stwierdziło, że zdarza się to „dość często” lub „bardzo często”. Co ciekawe, 70% młodych Europejczyków deklaruje, że regularnie odwiedza strony dla dorosłych (przynajmniej raz w tygodniu). Seks w filmach pornograficznych jest coraz bardziej agresywny i poniżający w stosunku do występujących tam kobiet. Co to może oznaczać?

Prócz bulwersującego podejścia do kobiety, która występuje w tych filmach, pojawiają się realne problemy zdrowotne. „Coraz więcej młodych mężczyzn, którzy mieli bogate doświadczenia z porno i masturbacją w momencie inicjacji seksualnej ma problemy z erekcją. Bo realna partnerka nie jest aż tak atrakcyjna jak setki tysięcy tych, które widzieli wcześniej – zaznacza prof. Mateusz Gola w rozmowie z Agnieszką Sztyler- Turovsky[14]. Dla kobiet oznacza to wieczny wyścig o niedoścignione „piękno” i spełnianie fantazji, które niekoniecznie muszą się pokrywać z rzeczywistymi potrzebami.

Konsekwencją tych zachowań są trudności w nawiązywaniu relacji międzyludzkich. Przekazy medialne dla dziewcząt często sugerują, że dziewczęta, jako przyszłe dorosłe kobiety, powinny być dostępne pod względem seksualnym, spolegliwe, wypielęgnowane, a przede wszystkim powinny się przyzwyczaić, że będzie się na nie patrzyło jak na obiekty seksualne[15].

Nie bez znaczenia mówi się o długotrwałych efektach seksualizacji w wymiarze kulturowym. Dramaty psychologiczne, jakie wiążą się z tym procesem są tematem osobnych rozważań, równie ważnych, co stanowi od lat temat badań psychologów i socjologów. Nie mniej jednak warto zwrócić uwagę na wymiar socjo-kulturowy, który zdaje się dawać nieme przyzwolenie na seksualizację dziewcząt.

Kultura obciążona jest ogromną odpowiedzialnością społeczną w kontekście rozwoju młodych ludzi i w kreowaniu ich światopoglądu.  Im więcej przyzwolenia na uprzedmiotawianie w naszym otoczeniu, tym większe przyzwolenie na propagowanie niezdrowych odruchów społecznych, przemocy wobec kobiet i społecznego poniżenia. Kolejne etapy socjalizacji dziecka są czymś niezastąpionym w jego rozwoju.

Istnieje teoria kultywacji[16] Gerbnera, która mówi, że jeśli młodzi ludzie przyjmują przekonania dotyczące świata m.in. z mediów, swój świat budują na podstawie tego, co zobaczą, z informacji i treści jakie do nich docierają. Kolejne teorie mówią[17], że środki masowego przekazu skupiają uwagę tak, by odbiorca wiedział, co jest ważne, co nie.

Nie wspominając o feminizmie, który zwraca szczególną uwagę na to, w jaki sposób przedstawiana jest kobieta i jej rola w społeczeństwie. Wprowadza to pewien podział, jak na lepszych i gorszych. Dualizm, który wiąże się z intensywnymi emocjami i kryzysami, z którymi trudno sobie społecznie poradzić. To nie jest problem tylko dziewcząt i kobiet. To problem nas wszystkich.

Klaudia Beker – feministka, dziennikarka, socjolożka. Związana ze światem mediów, odkrywa socjologiczne aspekty życia społecznego. Badaczka społeczna i działaczka na rzecz praw kobiet. 

https://www.linkedin.com/in/klaudia-beker-b414551b2/


[1]
               https://terapiaspecjalna.pl/artykul/seksualnosc-malych-dzieci

[2]
               https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/16888-seksualnosc-a-seksualizacja-gdzie-lezy-granica (1 lipca 2020)

[3]
               Wg Raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association) na temat seksualizacji dziewcząt;

[4]
               https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/16888-seksualnosc-a-seksualizacja-gdzie-lezy-granica (1 lipca 2020)

[5]
               Adamczyk W. (2008); Tabloidyzacja mediów mainstreamowych: przyczyny i konsekwencje. „Przegląd Politologiczny” nr. 1, s. 129-142

[6]
               https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/16888-seksualnosc-a-seksualizacja-gdzie-lezy-granica (1 lipca 2020)

[7]
               Wg Raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association) na temat seksualizacji dziewcząt;

[8]
               Wg Raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association) na temat seksualizacji dziewcząt;

[9]
               https://satkurier.pl/news/151586/jak-ogladamy-wideo-na-urzadzeniach-mobilnych.html

[10]
               https://trybawaryjny.pl/dzieci-spedzaja-w-sieci-nawet-6-godzin-dziennie/

[11]
               Wg Raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association) na temat seksualizacji dziewcząt;

[12]
               Tamże;

[13]
               Tamże

[14]
               https://www.medonet.pl/seks,jak-pornografia-zmienia-mozg-i-gust-mezczyzny-,artykul,1723534.html

[15]
               Wg Raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association) na temat seksualizacji dziewcząt;

[16]
               A. Bulandra, J. Kościółek, M. Zimnoch; Mowa nienawiści w przestrzeni publicznej, Raport z badań prasy w 2014 roku; Stowarzyszenie interkulturalni.pl, Fundacja Dialog- Pheniben, Kraków 2015;

[17]
               Chodzi o teorię porządku dziennego oraz teori

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here